W świecie naturalnej pielęgnacji olej kokosowy przez lata dzierżył palmę pierwszeństwa. Jednak coraz więcej osób zauważa, że mimo świetnych właściwości, bywa on trudny we współpracy – często obciąża włosy, pachnie zbyt intensywnie lub zapycha pory. Jeśli należysz do tej grupy, a jednocześnie szukasz produktu, który głęboko nawilży i zregeneruje, czas poznać olej babassu.
Ten egzotyczny tłuszcz, pozyskiwany z orzechów palmy Attalea speciosa rosnącej w amazońskich lasach, powoli detronizuje swojego popularnego konkurenta. Jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które potrzebują dociążenia, ale boją się efektu tłustych strąków. W tym artykule przyjrzymy się bliżej właściwościom oleju babassu i podpowiemy, dlaczego jest on „czarnym koniem” w pielęgnacji włosów niskoporowatych.
Olej z orzechów babassu – właściwości i unikalna konsystencja
Na pierwszy rzut oka olej z orzechów babassu jest łudząco podobny do oleju kokosowego. W temperaturze pokojowej ma postać stałego, białego lub lekko kremowego masła. Jednak diabeł tkwi w szczegółach, a dokładniej – w temperaturze topnienia. Babassu topi się w kontakcie ze skórą (około 24-30°C) znacznie szybciej i łatwiej niż kokos. Ta cecha sprawia, że po nałożeniu na ciało daje przyjemne uczucie chłodu i błyskawicznie zamienia się w jedwabisty, łatwy do rozprowadzenia płyn.
Pod względem chemicznym jest to olej bogaty w nasycone kwasy tłuszczowe, przede wszystkim kwas laurynowy (stanowiący nawet 50% składu) oraz kwas mirystynowy. To właśnie ta struktura decyduje o jego działaniu: małe cząsteczki kwasów nasyconych potrafią przenikać przez warstwę rogową naskórka i łuski włosa, zamiast tylko osiadać na ich powierzchni. W przeciwieństwie do kokosa, olej babassu jest praktycznie bezzapachowy i, co najważniejsze, nie pozostawia lepkiej, tłustej warstwy. Wchłania się niemal do matu, dlatego często nazywany jest „suchym olejem”. Posiada również naturalne właściwości zmiękczające i zabezpieczające przed utratą wilgoci (jest emolientem), a dzięki obecności fitosteroli i witaminy E działa regenerująco i antyoksydacyjnie.
Olej babassu w pigułce – najważniejsze fakty:
-
Właściwości: Jest praktycznie bezzapachowy i ma lekką konsystencję. Topi się w kontakcie ze skórą, dając uczucie chłodu. Zawiera ok. 70% tłuszczów nasyconych (głównie kwas laurynowy i mirystynowy).
-
Działanie: Należy do olejów wnikających – wchodzi głęboko w strukturę włosa, nie oblepiając go. Na skórze wchłania się błyskawicznie („suchy olej”), nie pozostawiając tłustego filmu.
-
Zastosowanie: Idealny do włosów niskoporowatych (dodaje objętości bez obciążania) oraz średnioporowatych w stronę niskich. Świetny do demakijażu cery mieszanej i tłustej (lżejszy niż kokos).
Olej babassu na włosy – ratunek dla „niskoporów”
Jeśli Twoje włosy są zdrowe, gładkie, ale brakuje im objętości i długo schną, prawdopodobnie masz włosy niskoporowate. To właśnie ten typ najczęściej nie lubi się z ciężkimi olejami, reagując na nie przyklapnięciem. Tutaj z pomocą przychodzi olej babassu.
Dzięki przewadze małych cząsteczek kwasów nasyconych, olej ten idealnie wpisuje się w strukturę domkniętych łusek włosa niskoporowatego. Potrafi wcisnąć się do wnętrza łodygi, uelastyczniając ją i dodając blasku, ale robi to w sposób znacznie bardziej subtelny niż olej kokosowy. Olej babassu na włosy działa lekko – nie oblepia pasm, nie tworzy na nich trudnego do zmycia filmu i co kluczowe, nie zabiera objętości u nasady. Wiele kobiet, które zrezygnowały z olejowania z obawy przed przetłuszczaniem, wraca do tej metody właśnie dzięki babassu. Sprawia on, że włosy stają się sypkie, miękkie i tworzą taflę, ale pozostają lekkie i puszyste. Jest to również bezpieczniejsza opcja dla włosów średnioporowatych w kierunku niskich, które po kokosie mogą się puszyć – babassu jest delikatniejszy i rzadziej wywołuje efekt „siana”.
Olej babassu komedogenność – czy jest bezpieczny dla cery?
Pielęgnacja twarzy olejami (np. metoda OCM) budzi wiele kontrowersji, głównie ze względu na ryzyko powstawania zaskórników. O ile olej kokosowy jest znany z silnego zapychania porów, o tyle w przypadku oleju babassu komedogennośćjest tematem bardziej optymistycznym.
Olej ten jest znacznie lżejszy i wchłania się o wiele lepiej, nie pozostawiając na skórze „duszącej” warstwy. Choć nadal jest to tłuszcz nasycony, jego potencjał komedogenny jest oceniany niżej niż oleju kokosowego. Dzięki temu może być stosowany przez posiadaczki cery mieszanej, a nawet tłustej, pod warunkiem zachowania ostrożności. Jego silne właściwości antybakteryjne (zasługa kwasu laurynowego) mogą wręcz wspomagać walkę z drobnymi niedoskonałościami. Jednak najbezpieczniejszym i najbardziej rekomendowanym sposobem użycia oleju babassu na twarz jest demakijaż. Jako pierwszy etap oczyszczania, rewelacyjnie rozpuszcza sebum i makijaż, a dzięki lekkiej konsystencji łatwo go zmyć żelem, minimalizując ryzyko zatkania porów.
Pojedynek: Babassu kontra Kokos
Aby ułatwić Ci wybór, warto bezpośrednio zestawić te dwa bliźniacze oleje. Oba są źródłem kwasu laurynowego i oba służą włosom niskoporowatym, ale różnią się komfortem stosowania. Olej kokosowy jest cięższy, tłusty, trudniejszy do zmycia i posiada specyficzny zapach, który nie każdemu odpowiada. Często też powoduje puszenie się włosów, które nie są idealnie niskoporowate.
Z kolei olej babassu jest jego udoskonaloną, lżejszą wersją. Jest bezzapachowy, wchłania się błyskawicznie, nie pozostawia tłustego filmu i znacznie rzadziej obciąża fryzurę. Jeśli więc olej kokosowy nie sprawdził się w Twojej pielęgnacji, powodując „przyklap” lub podrażnienia, babassu będzie naturalnym, kolejnym krokiem i prawdopodobnie strzałem w dziesiątkę.
Podsumowanie
Olej babassu to dowód na to, że skuteczna pielęgnacja emolientowa nie musi wiązać się z tłustymi i ciężkimi formułami. To doskonała alternatywa dla oleju kokosowego, dedykowana przede wszystkim świadomym posiadaczkom włosów niskoporowatych, które walczą o objętość. Dzięki unikalnej kombinacji kwasów nasyconych i lekkiej konsystencji, pozwala cieszyć się zregenerowanymi, lśniącymi włosami bez ryzyka ich obciążenia.



0 komentarzy