Zbliżenie intymne powinno być źródłem przyjemności, budowania więzi, bliskości i naturalnego relaksu. Niestety, dla ogromnej rzeszy kobiet staje się ono synonimem cierpienia i narastającego lęku. Ból podczas stosunku to wciąż jeden z największych tematów tabu, o którym pacjentki rzadko wspominają nawet w zaciszu zaufanego gabinetu ginekologicznego. Kobiety często cierpią w milczeniu, błędnie zakładając, że to ich wina, że „taka ich uroda” lub że dyskomfort minie z upływem czasu. Współczesna medycyna nazywa ten problem wprost i nie pozostawia złudzeń. To dyspareunia, czyli schorzenie, które potrafi całkowicie zrujnować życie seksualne, zniszczyć poczucie własnej wartości i wpłynąć na relacje partnerskie. Najważniejsza wiadomość jest jednak taka, że ból w sypialni nie jest normą, a medycyna dysponuje dziś wieloma narzędziami, by skutecznie go wyeliminować.
Dyspareunia objawy
Kiedy mówimy o tym schorzeniu, pacjentki najczęściej opisują dolegliwości, które potrafią przybierać bardzo różnorodne formy. Same objawy dyspareunii rzadko są u każdej kobiety identyczne. Ból może pojawiać się wyłącznie w momencie samej próby penetracji, odczuwalny tuż przy wejściu do przedsionka pochwy (mówimy wtedy o wariancie powierzchownym), ale może również występować głęboko w miednicy mniejszej podczas każdego ruchu (wariant głęboki). Kobiety często opisują to dominujące uczucie jako ostre pieczenie, palenie, rwący ból rozdzierający tkanki, a niekiedy nawet jako tępy, promieniujący ucisk w podbrzuszu, który utrzymuje się przez wiele godzin po zakończeniu nieudanego stosunku. Nasilenie tych symptomów potrafi być tak paraliżujące, że kobieta zaczyna podświadomie unikać jakichkolwiek zbliżeń, co jedynie napędza błędne koło lęku, napięcia mięśniowego i narastającej frustracji.
Dyspareunia przyczyny
Zrozumienie źródła dolegliwości bólowych jest absolutnym kluczem do wdrożenia odpowiedniej terapii. Fizyczne przyczyny dyspareunii są niezwykle szerokie i wymagają wnikliwej diagnostyki. Obejmują one między innymi aktywne infekcje intymne, przewlekłe stany zapalne miednicy, a także powszechną i niezwykle podstępną endometriozę. U kobiet po trudnych porodach siłami natury ból najczęściej wynika z grubych, nieprawidłowo zagojonych blizn po pęknięciu lub nacięciu krocza. Warto w tym miejscu wyraźnie podkreślić, że problem ten może mieć również charakter powikłania pooperacyjnego. Niezwykle ważną, choć rzadko poruszaną kwestią jest fakt, że bolesne stosunki bywają bezpośrednią konsekwencją nieudanej plastyki krocza (perineoplastyki) lub waginoplastyki, podczas której doszło do zbyt radykalnego, niefizjologicznego zwężenia wejścia do pochwy oraz powstania sztywnych zrostów. Z kolei u pacjentek w okresie okołomenopauzalnym głównym winowajcą pozostaje atrofia urogenitalna, czyli ścieńczenie i drastyczne wysuszenie śluzówki pochwy spowodowane spadkiem poziomu ochronnych estrogenów. Nie można jednak zapominać, że podłoże problemu bardzo często leży również w psychice. Silny, przewlekły stres, wcześniejsze traumy seksualne, problemy w relacji z partnerem, a nawet rygorystyczne wychowanie i głęboko zakorzeniony wstyd potrafią w sposób całkowicie fizyczny zablokować i napiąć ciało kobiety.
Dyspareunia a pochwica
W gabinetach lekarskich oraz na forach internetowych bardzo często dochodzi do mylenia dwóch niezwykle poważnych zaburzeń seksualnych. Kwestia relacji dyspareunia a pochwica wymaga bardzo wyraźnego, medycznego rozróżnienia. Choć oba schorzenia skutecznie uniemożliwiają satysfakcjonujące współżycie, ich mechanizm działania jest zupełnie inny. Pochwica to mimowolny, całkowicie niezależny od woli kobiety i niezwykle silny skurcz mięśni dna miednicy oraz dolnej części pochwy. Ten potężny spazm fizycznie uniemożliwia jakąkolwiek penetrację – problemem staje się nie tylko stosunek z partnerem, ale nierzadko nawet aplikacja tamponu czy przeprowadzenie rutynowego badania wziernikiem. Z kolei w przypadku dyspareunii penetracja najczęściej jest fizycznie możliwa, jednak towarzyszy jej dojmujący, paraliżujący ból. Warto jednak zauważyć, że oba te problemy często się ze sobą przenikają. Przewlekły, nieleczony ból podczas stosunków może z czasem wywołać u kobiety wtórną pochwicę, jako odruchową, obronną reakcję organizmu przed kolejnym cierpieniem.
Dyspareunia leczenie
Ponieważ źródła bólu są tak niezwykle zróżnicowane, proces powrotu do pełnego zdrowia intymnego zawsze musi być wielotorowy i ściśle dopasowany do konkretnej pacjentki. Skuteczne leczenie dyspareunii zaczyna się od szczerej rozmowy i postawienia właściwej diagnozy przez ginekologa. Jeśli problemem są infekcje lub zaburzenia hormonalne, lekarz włącza odpowiednią farmakoterapię (na przykład miejscowe maści z estrogenami wspomagające leczenie atrofii). Ogromną rolę w walce z bólem odgrywa współczesna ginekologia estetyczna i regeneracyjna. Laserowe uelastycznianie blizn poporodowych, zabiegi głębokiego nawilżania kwasem hialuronowym czy iniekcje z osocza bogatopłytkowego (O-Shot) potrafią zregenerować śluzówkę i całkowicie wyeliminować mechaniczny ból związany z otarciami. Niezwykle cennym, a często wręcz kluczowym wsparciem w terapii jest specjalistyczna fizjoterapia uroginekologiczna, która poprzez terapię manualną pomaga rozluźnić nadmiernie napięte mięśnie dna miednicy. Z kolei w sytuacjach, gdy ból ma silne podłoże emocjonalne, nieoceniona okazuje się bezpieczna przestrzeń gabinetu psychoterapeuty lub doświadczonego seksuologa.



0 komentarzy