Siwienie włosów to całkowicie naturalny, fizjologiczny proces, z którym prędzej czy później spotka się każdy z nas. Choć coraz częściej z dumą nosimy srebrne pasma, nie każdy jest gotowy na taką zmianę wizerunku. Tradycyjne farbowanie wiąże się jednak z odrostami, niszczeniem struktury włosa i nierzadko sztucznym efektem „hełmu” na głowie. W odpowiedzi na te problemy rynek kosmetyczny zaproponował alternatywę: odsiwiacze do włosów.
Producenci obiecują stopniowy, naturalny powrót do dawnego koloru bez użycia amoniaku. Brzmi jak magia? W rzeczywistości to czysta chemia. Aby świadomie i bezpiecznie włączyć ten produkt do swojej rutyny, musimy dokładnie zrozumieć, z czym mamy do czynienia.
Jak działa odsiwiacz? Mechanizm repigmentacji
Najważniejszą rzeczą, jaką musisz wiedzieć, jest to, że odsiwiacz nie jest farbą. Tradycyjna farba do włosów działa agresywnie: przy pomocy amoniaku otwiera łuski włosa, a woda utleniona niszczy naturalny pigment, by zrobić miejsce dla sztucznego barwnika. Efekt jest natychmiastowy.
Odsiwiacz działa na zupełnie innej płaszczyźnie, wykorzystując proces tzw. repigmentacji. W jego składzie nie znajdziemy gotowych barwników. Preparat ten zawiera substancje aktywne (prekursory melaniny, enzymy, a w wielu preparatach również sole metali, np. octan ołowiu czy sole bizmutu), które wnikają w zewnętrzną strukturę siwego włosa. Następnie, pod wpływem tlenu z powietrza, zachodzi powolna reakcja utleniania. Prekursory te łączą się z siarką obecną w keratynie włosa, tworząc ciemny pigment imitujący naturalną melaninę. Właśnie dlatego proces ten wymaga czasu – ostateczny efekt pojawia się stopniowo, zazwyczaj po kilkunastu dniach regularnego stosowania.
Czy odsiwiacz jest bezpieczny? Skład pod lupą
Odpowiadając na pytanie, czy odsiwiacz do włosów jest bezpieczny dla zdrowia, musimy spojrzeć na jego skład. Współczesne, certyfikowane preparaty dopuszczone do obrotu na terenie Unii Europejskiej są poddawane rygorystycznym testom dermatologicznym i uważa się je za bezpieczne. Europejskie prawo zakazało stosowania w nich wysoce toksycznego octanu ołowiu, który można było spotkać w produktach starszej generacji (warto jednak zachować czujność przy zamawianiu kosmetyków z nieznanych źródeł poza UE).
Ryzyko alergii kontaktowej
Bezpieczeństwo toksykologiczne to jedno, ale reakcje osobnicze to zupełnie inna kwestia. Substancje utleniające i sole metali zawarte w odsiwiaczach mają dość duży potencjał alergizujący. Mogą wywoływać podrażnienia skóry głowy, zaczerwienienie, a nawet silny świąd. Dlatego absolutnym obowiązkiem przed pierwszą aplikacją jest wykonanie próby uczuleniowej na niewielkim fragmencie skóry (np. za uchem) na 48 godzin przed nałożeniem preparatu na całą głowę.
Czy odsiwiacz niszczy włosy? Wpływ na łodygę
Kolejną kluczową kwestią jest kondycja naszych pasm. Ponieważ odsiwiacze nie otwierają gwałtownie łusek włosa i nie „wypalają” jego wnętrza tak, jak robią to silne rozjaśniacze, uznaje się je za znacznie łagodniejsze od klasycznych farb trwale koloryzujących. Nie naruszają one wewnętrznej macierzy włosa w tak drastyczny sposób.
Ryzyko przesuszenia i sztywności
Nie oznacza to jednak, że są to kosmetyki pielęgnacyjne. Procesy utleniania zachodzące na powierzchni włosa mają swoje konsekwencje. Regularne stosowanie odsiwiaczy (zwłaszcza tych opartych na solach metali) może prowadzić do wysuszenia pasm, utraty ich elastyczności i nadmiernej sztywności. Włosy mogą stać się matowe i bardziej podatne na kruszenie. Właśnie w tym momencie bezcenna okazuje się wiedza o równowadze PEH, o której pisaliśmy w poprzednich artykułach. Świadome stosowanie odsiwiacza musi iść w parze z silną pielęgnacją emolientowo-humektantową, która zabezpieczy łodygę przed utratą wilgoci.
Czy odsiwiacz nadaje się do włosów farbowanych?
To zdecydowanie najważniejszy akapit tego artykułu. Odpowiedź brzmi: nie, absolutnie nie! Odsiwiacz i farba oksydacyjna to dwa zupełnie różne światy chemiczne, których pod żadnym pozorem nie wolno ze sobą łączyć.
Niebezpieczne reakcje krzyżowe
Jeżeli Twoje włosy były wcześniej farbowane, rozjaśniane, poddawane dekoloryzacji lub trwałej ondulacji, użycie odsiwiacza może doprowadzić do prawdziwej katastrofy. Sole metali obecne w odsiwiaczu wejdą w gwałtowną reakcję chemiczną z nadtlenkiem wodoru (wodą utlenioną) i amoniakiem resztkowym z farby.
Skutki takiego eksperymentu są zazwyczaj opłakane. Włosy mogą przybrać nieprzewidywalne, jaskrawe kolory – od zieleni, przez błękit, aż po fiolet. Co gorsza, reakcja ta wydziela ogromne ilości ciepła. Może to doprowadzić do całkowitego spalenia włosa, jego stopienia się lub odłamania tuż przy samej skórze głowy. Jeśli masz na głowie resztki farby, jedynym bezpiecznym rozwiązaniem jest cierpliwe poczekanie, aż włosy całkowicie odrosną i zostaną ścięte.
Podsumowanie
Odsiwiacze to niezwykle użyteczne preparaty dla osób, które chcą dyskretnie zatuszować siwiznę bez decydowania się na radykalne kroki. Wymagają one jednak dużej świadomości konsumenckiej. Działają stopniowo, są łagodniejsze dla struktury włosa niż farba, ale wymagają wdrożenia intensywnej pielęgnacji nawilżającej. Pamiętaj również o żelaznej zasadzie trychologicznej: produkty te rezerwujemy wyłącznie dla włosów w 100% naturalnych, nigdy nie łącząc ich z zabiegami chemicznymi w salonie fryzjerskim.



0 komentarzy